Dawno nie robiłam żadnego wpisu, więc dzisiaj dla Scrapińca, zrobiony w pośpiechu.
Siedzę o godzinie 24 w nocy... Kawa zadziałała...dawno tak nie wspomagała mnie jak dziś. Przecież muszę coś zrobić! Nie mam pomysłu? Nie mam go! Trudno! Trzeba coś zrobić. Oto przykład człowieka, który na siłę stara się coś wykombinować :)
Siedzę o godzinie 24 w nocy... Kawa zadziałała...dawno tak nie wspomagała mnie jak dziś. Przecież muszę coś zrobić! Nie mam pomysłu? Nie mam go! Trudno! Trzeba coś zrobić. Oto przykład człowieka, który na siłę stara się coś wykombinować :)
Kilka pociągnięć pędzlem, bałagan stemplowy i jest! Jest i on :) wpis, który szydzi z zasad ustalonych przez społeczeństwo! Wpis przekorny, mój, tylko mój. Emocjonalny i lekceważący pewne sprawy! Wpis z nastawieniem do "błogiego życia". Proszę, wybaczcie mi, jeśli nie jesteście w stanie zrozumieć tego, o czym piszę! Ale coś Wam wyjaśnię... treść moich journali jest jak by to powiedzieć, dla mnie. Jestem niesamowicie mocno przekonana, że wpisy powinny być bardzo mocno prywatne. Dlatego też gdy je tworzę w danym momencie, nie myślę o tym, żeby się komuś przypodobać. Robię je po prostu dla samej siebie. To taka chwila egoizmu...za którą nie wiem czy powinnam przepraszać...nie chciałabym, uważam, że nie ma takiej potrzeby aby się tłumaczyć z tego. Mam cichą nadzieję, że zrozumiecie i zaakceptujecie.
Ze strony technicznej? Bardzo prosty do wykonania. Tło zrobione akwarelkami, wolną przestrzeń zapchałam brzydko mówiąc stemplami. Całość uzupełniłam w tekturki Scrapińca, które pasowały do wymyślonego na kolanie tematu. Bazgroły wykonane cieńkopisem i gotowe.
Pozdrawiam Was serdecznie :)
Aga











































