Jako że ostatnimi czasy poniosło mnie vintage, dziś postanowiłam zatracić się w innej kolorystyce i całkiem odmiennym klimacie. Odważyłam się na białe tło. LO jest bardzo rzadko uprawianą przeze mnie formą wyrażania emocji, bo zajmuje mi bardzo dużo czasu :) więc z lenistwa staram się nie ruszać tego tematu. Poza tym, nie wystarcza mi kawy na nie hehehe
Trochę pomediowałam, maską nadałam tekstury. Dodałam tekturki z miszmaszu papierowego. Jako dodatek użyłam papierów z BoBunny, kwiaty Primy i dużo brokatu :) Nie mogłam się oprzeć stempelkom 7 Dots Studio, które dopełniły całą pracę i w zasadzie wykończyły moje tło.















































