Mój stary ceramiczny świecznik, zakurzony i walający się po szufladach nabrał nowego wyglądu.
Już nie raz moje dynie były na wylocie... jednak gdzieś się uchowały. Jedna z nich otrzymała
nowe życie :)
Z troszkę odpustowej przeistoczyła się w mroczną, magiczną, tajemniczą :)
Niestety przed pracą nie wykonałam zdjęcia :) ale pokaże Wam, jak mniej więcej wyglądał zapożyczając zdjęcie z internetu.
które ostatnio coraz bardziej mnie do siebie przekonują, mimo to, że nie są łatwe w użyciu :)
A moja dynia wyglądała mniej więcej tak przed przerobieniem
jak kuchennie - to jest moja dynia :)